AI i automatyzacje

Wdrażanie AI w firmie, które nie kończy się na testach

Wdrażanie AI rozbija się zwykle o to samo: kilka tygodni testów, potem powrót do starych metod. Z mojego doświadczenia nie chodzi o to, że narzędzie nie działa, tylko o to, że nikt nie przypisał mu konkretnej roboty. Ludzie dostają dostęp, próbują go do wszystkiego po trochu, wyniki wychodzą średnie i po miesiącu każdy wraca do tego, co zna.

Pracuję odwrotnie, w 3 krokach. Najpierw wybieramy jeden proces, który wraca co tydzień i zjada godziny, potem dobieram narzędzie i wdrażam je tak, żeby ktoś z Twojego zespołu realnie z niego korzystał. Dopiero gdy ten pierwszy proces działa, rozszerzamy zakres.

01/

Co obejmuje wdrażanie AI

O tym, czy wdrażanie AI się zwróci, decydują 3 liczby: jak często zadanie wraca, ile czasu zajmuje jedno wykonanie i ile kosztuje sprawdzenie wyniku. Zadanie rzadkie albo takie, którego weryfikacja trwa dłużej niż zrobienie go od zera, odpada na starcie.

01/

Asystent do powtarzalnego procesu

Wstępna obsługa zapytań, kwalifikacja zgłoszeń, przygotowanie notatek przed spotkaniem, streszczanie dokumentów. Zadanie, które ktoś dziś robi ręcznie co tydzień, przejmuje narzędzie, a człowiek tylko zatwierdza wynik.

02/

Firmowy kontekst

To jest różnica między wynikiem, który brzmi jak Wasza firma, a wynikiem, który brzmi jak podręcznik. Wasza terminologia, zasady, przykłady dobrych i złych odpowiedzi, dostęp do własnych dokumentów. Bez tej warstwy każde wdrożenie zostaje na poziomie zabawki.

03/

Wspólna biblioteka poleceń

Przetestowane polecenia w jednym miejscu, zamiast dwudziestu prywatnych wersji w prywatnych rozmowach. To ona sprawia, że wiedza krąży po zespole, a nie ginie razem z osobą, która akurat coś rozgryzła.

04/

Dobór planu i uprawnień

Kto potrzebuje droższego stanowiska, komu wystarcza tańsze i jakie dane w ogóle wolno podpiąć. Ustalamy to przed zakupem, a nie po trzech miesiącach płacenia za miejsca, z których nikt nie korzysta.

02/

Z czym spinam wdrażanie AI

Wdrożenie spinam z 3 grupami narzędzi, których już używacie. Nie zmuszam do wymiany niczego, bo przenoszenie firmy na nowe narzędzia przy okazji wdrożenia to najprostszy sposób, żeby wywrócić oba projekty naraz.

DOKUMENTY I WIEDZA

Dyski współdzielone, Notion, Confluence, lokalne foldery. Narzędzie czyta Wasze materiały, zamiast zgadywać z ogólnej wiedzy.

SPRZEDAŻ I KONTAKT

CRM, skrzynka, kalendarz. Przygotowanie notatek, porządkowanie zgłoszeń i wyłapywanie tego, co wymaga reakcji człowieka.

PRACA CODZIENNA

Slack, arkusze, systemy zadaniowe. Wynik trafia tam, gdzie zespół już patrzy, zamiast do kolejnego panelu, który trzeba pamiętać otworzyć.

03/

Kiedy wdrażanie AI się zwraca

Wdrażanie AI zwraca się w 3 sytuacjach, w których firma traci godziny na robotę, której nie musi wykonywać człowiek. Nie wdrażam po to, żeby firma była nowoczesna.

01/

Firmy usługowe z powtarzalną obsługą

Te same pytania od klientów, te same dokumenty do przygotowania, te same podsumowania. Im bardziej powtarzalne, tym szybszy zwrot.

02/

Małe zespoły bez zaplecza

Nie ma kogo oddelegować do rozgryzania tematu przez miesiąc, a robota i tak musi być zrobiona. Piszę o tym więcej we wpisie o AI w małej firmie i agencji.

03/

Zespoły, w których każdy robi po swojemu

Narzędzie już jest, ale wyniki się rozjeżdżają, bo nikt nie ustalił wspólnych zasad. Jak to poukładać, opisuję we wpisie o AI w pracy zespołowej.

04/

Co dostajesz

  • Działający proces, a nie prezentację o możliwościach. Uruchomiony, przetestowany na Waszych danych i oddany komuś konkretnemu.
  • Warstwę firmowego kontekstu - zasady, terminologię i przykłady, dzięki którym wynik brzmi jak Wasza firma.
  • Bibliotekę przetestowanych poleceń z opisem, co robi każde i kiedy go użyć.
  • Dokumentację po polsku, na tyle prostą, żeby ktoś z zespołu mógł to zmienić beze mnie.
  • Rekomendację planów i uprawnień z rozpisaniem, kto czego realnie potrzebuje.
  • Listę kolejnych procesów w kolejności według tego, ile czasu zwrócą, żeby było wiadomo, co robimy dalej.
05/

Jak wygląda wdrażanie AI krok po kroku

01/

Wybór procesu

Zaczynamy od jednego procesu: tego, który wraca co tydzień i zjada najwięcej godzin. Ustalamy przy tym, po czym poznamy, że wdrożenie się udało, bo bez takiego kryterium nie da się później niczego rozliczyć.

02/

Budowa i testy

Składam rozwiązanie, podpinam firmowy kontekst i sprawdzam je na Waszych realnych przypadkach, nie na przykładach z dokumentacji. Poprawiam, dopóki wynik nie nadaje się do użycia bez przepisywania.

03/

Przekazanie

Oddaję konkretnej osobie, nie całemu zespołowi naraz. Dokumentacja, przejście przez proces na żywo i kilka tygodni na pytania. Dopiero potem rozmawiamy o kolejnym dziale.

06/

Ile to trwa i kosztuje

Czas wdrożenia zależy od 2 rzeczy: ile systemów trzeba spiąć i jak bardzo proces jest dziś poukładany. Pojedynczy asystent na jeden powtarzalny proces to zwykle kilka dni pracy. Wdrożenie obejmujące kilka działów, z integracjami i firmowym kontekstem, to kilka tygodni. Zadanie, którego nikt nie potrafi opisać krok po kroku, najpierw trzeba opisać.

Wycenę podaję po rozmowie i obejrzeniu procesu. Zestawiam ją z czasem, który ten proces dziś zjada, bo to jedyny sensowny punkt odniesienia. Rekomenduję zaczynać od zadania, które wraca co tydzień - przy rzadszych zwrot rozkłada się na tyle miesięcy, że trudno go w ogóle zauważyć. Jeśli po rozmowie uznam, że w tym procesie AI nie ma czego poprawić, powiem to wprost, zamiast sprzedawać wdrożenie na siłę.

07/

Czego nie robię

Nie trenuję własnych modeli. To osobna specjalizacja i osobny rząd kosztów, a w zdecydowanej większości firmowych zastosowań wystarczy dobry model z podpiętym firmowym kontekstem.

Nie wdrażam AI w procesie, którego nikt w firmie nie potrafi opisać. Automatyzacja bałaganu daje szybszy bałagan. Najpierw proces musi mieć kształt, choćby prosty.

Nie obiecuję redukcji etatów. Wdrożenia, które opisuję, zwracają godziny konkretnym osobom. Co z tym czasem zrobicie, to Wasza decyzja, nie mój argument sprzedażowy.

Nie mieszam tego z hydrauliką między narzędziami. Przenoszenie danych, wyzwalanie sekwencji i raporty to automatyzacja marketingu, osobna usługa i osobna wycena. Często idą razem, ale to inny rodzaj pracy.

Najczęstsze pytania

Od czego zacząć wdrożenie AI w firmie?

Od 1 procesu, nie od narzędzia. Wybierz zadanie, które wraca co tydzień, zjada godziny i opiera się na tekście albo danych. Dopiero potem dobiera się model i sposób wdrożenia. Odwrotna kolejność, czyli zakup licencji dla całego zespołu i hasło „korzystajcie”, jest najczęstszą przyczyną wdrożeń, które gasną po miesiącu.

Czy potrzebuję własnego działu IT?

Nie. Wdrażanie AI prowadzę od początku do końca, a Twój zespół potrzebuje tylko dostępu do narzędzi, których już używa. Jeśli dział IT jest, tym lepiej, bo szybciej przechodzimy przez kwestie dostępów i bezpieczeństwa danych.

Ile kosztuje wdrożenie AI?

Wycena zależy od 2 rzeczy: ile systemów trzeba spiąć i jak bardzo proces jest dziś poukładany. Pojedynczy asystent na jeden powtarzalny proces to kilka dni pracy. Wdrożenie obejmujące kilka działów i integracje to kilka tygodni. Zawsze zestawiam koszt z czasem, który proces dziś zjada.

Czy moje dane trafią do trenowania modelu?

Zgodnie z warunkami planów firmowych u głównych dostawców treść rozmów nie jest domyślnie używana do trenowania modeli, ale zapisy różnią się między dostawcami i planami, a bywają zmieniane. Dlatego przed wdrożeniem sprawdzam aktualne warunki dla konkretnego planu, a dane wrażliwe kierujemy tam, gdzie masz nad nimi kontrolę.

Co jeśli zespół nie będzie chciał z tego korzystać?

To najczęstszy powód nieudanych wdrożeń i dlatego radzę nie zaczynać od szkoleń dla wszystkich. Zaczynam od 1 procesu i jednej osoby, która ma z niego realną korzyść. Gdy ta osoba oszczędza godziny tygodniowo, reszta zespołu pyta sama. Adopcja na siłę nie działa.

Czym to się różni od automatyzacji marketingu?

Wdrażanie AI dotyczy zadań, w których potrzebna jest ocena i rozumienie treści: czytanie dokumentów, redagowanie, kwalifikacja zapytań, wyciąganie wniosków z danych. Automatyzacja marketingu to hydraulika między narzędziami: przenoszenie danych, wyzwalanie sekwencji, raporty. W praktyce często idą razem, ale wyceniam je osobno, bo to inny rodzaj pracy.

Który proces zjada Wam najwięcej godzin?

Umów bezpłatną konsultację. Przejdziemy przez jeden konkretny proces i powiem wprost, czy da się z niego coś zdjąć.

Umów konsultację →